EN social social social

no women no art - nie ma sztuki bez kobiet

„Poród w ekstazie” Debra Pascali – Bonaro

„Poród w ekstazie”
Reż. Debra Pascali – Bonaro


„Poród w ekstazie” to dający do myślenia, pełen pasji i siły film o porodzie naturalnym. Rozprawia się z fałszywymi przekonaniami na temat porodu, którym ulegały całe pokolenia kobiet. Kobiety, które wystąpiły w filmie, przeszły przemianę dzięki sile drzemiącej w ich ciałach.
Debra Pascali-Bonaro, twórczyni filmu, rzuca ostateczne wyzwanie krążącym w naszej kulturze mitom, ujawniając widzom wspaniałe, emocjonalne, duchowe i fizyczne uniesienie, jakiego źródłem mogą być narodziny. Pokazuje, że kobiety mogą cieszyć się porodem, a nie tylko go znosić. Pascali-Bonaro rzuca wyzwanie powszechnym uprzedzeniom, zapraszając widzów do obejrzenia najbezpieczniejszego, najłatwiejszego i najprzyjemniejszego sposobu urodzenia dziecka.
W „Porodzie w ekstazie” komentarze ekspertów przeplatają się z olśniewającymi chwilami przeżywanymi przez rodzące w ekstazie kobiety.
Dla kontrastu widzimy przyszłe matki leżące na łóżkach porodowych, przywiązane do monitorujących je maszyn i otoczone obcymi ludźmi. Film pokazuje, że współcześnie poród zbyt często odbywa się w szpitalu, pod kontrolą maszyn i techniki medycznej, a poza kontrolą rodzącej kobiety.
Ginekolog – położnik i autorka książek Christiane Northrup ostrzega, że wszyscy przeszliśmy „pranie mózgu”, aby nie widzieć porodu jako naturalnego procesu ale jako „ oczekiwanie na pojawienie się zagrożenia”. Tłumaczy dalej: „Jeśli lekarze i położne wiedzieliby, że powinni zapewnić wam bezpieczne miejsce, w którym mogłybyście przeżyć wszystko właściwie, odprężyłybyście się, a wasze ciała by się otworzyły. Wszystko byłoby zupełnie inaczej”.    
Kobiety biorące udział w filmie odważnie zgodziły się na sfilmowanie ich porodu, aby pokazać innym, co jest możliwe. W szpitalu, Domu Narodzin czy we własnym domu dzielą się z nami swoim intymnym doświadczeniem.
Kobiety występujące w filmie doświadczyły niezakłóconego porodu, miały swobodę poruszania się we własnym rytmie, mając swych partnerów u boku. Ich śmiech, pocałunki, pojękiwania w trakcie skurczów ukazują rzadki obraz porodu, który jest nie tylko przyjemniejszy, ale również bezpieczniejszy i zdrowszy zarówno dla matki, jak i dla dziecka, niż to zmedykalizowane doświadczenie, które stało się normą w Stanach Zjednoczonych.