EN social social social

no women no art - nie ma sztuki bez kobiet

"Ja jako Roberta" Lynn Hershmann Leeson

Lynn Hershman Leeson „Ja jako Roberta”
Wernisaż: poniedziałek 8 października 2012, godz. 19.00, Galeria No Women No Art (WSNHiD)

Wystawa czynna do: 05.12.2012
Wstęp wolny

Galeria No Women No Art, MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie i Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu zapraszają na indywidualną wystawę amerykańskiej artystki, ikony amerykańskiej sztuki feministycznej lat siedemdziesiątych. Na wystawie zostaną pokazane fotografie z cyklu Roberta Breitmore powstałe w latach 1974–1978. Są one dokumentacją projektu, w ramach którego artystka wcieliła się w postać 30-letniej kobiety, Roberty Breitmore. Zmieniła ona nie tylko swój wygląd zewnętrzny, ale nakreśliła również tożsamość postaci, która przez swoje otoczenie traktowana była jak autentyczna osoba.

Celem wystawy jest próba pokazania, w jaki sposób kobieta-artystka przybrała nową osobowość, wpisując ją w ówczesną rzeczywistość i struktury społeczne.


Roberta Breitmore, trzydziestoletnia, rozwiedziona, bezrobotna kobieta, przeprowadziła się w 1975 roku do San Francisco z oszczędnościami w wysokości tysiąca ośmiuset dolarów. Wynajęła pokój w hotelu i znalazła pracę, z której jednak szybko została zwolniona. Przestrzegała diety Weight Watchers. Chodziła na sesje psychoterapeutyczne, by przepracować trudne dzieciństwo oraz zaburzenia seksualne związane z młodością. Wyrobiła sobie prawo jazdy, założyła konto w banku, posiadała również własną kartę kredytową. Umieszczała ogłoszenia w gazecie, szukając potencjalnych współlokatorów oraz osób o podobnych zainteresowaniach.
Po performance pozostały poszczególne przedmioty należące do Roberty, które umacniały jej tożsamość. Prawo jazdy, karta kredytowa, książeczka czekowa, zaświadczenia lekarskie nie były stworzonymi przez artystkę falsyfikatami, lecz rzeczywistymi dokumentami wystawionymi na „realną” osobę: trwałe ślady jej istnienia stanowią też rysunki, listy oraz dziennik, a także ogłoszenia w prasie lokalnej. Do dzisiaj są one swego rodzaju dowodem na istnienie Roberty.
Artystka, mówiąc o inspiracjach, z których czerpała, kreując osobę i tożsamość Roberty, przywołuje postacie Bertolta Brechta, Antonina Artauda, Tadeusza Kantora, Jerzego Grotowskiego, Marcela Duchampa, André Bretona i Josepha Beuysa. Według niej to ci artyści, czy to jako pisarze, reżyserzy teatralni, czy artyści wizualni, bacznie przyglądali się kontekstowi kulturalnemu, by zrozumieć, jaki wpływ wywiera on na jednostkę.
Samo działanie artystyczne Leeson było objawiającym się na dwa sposoby performance. Z jednej strony to dosłowne wcielenie się w inną postać, doświadczanie jej i przeżywanie. Z drugiej natomiast to, z czym mamy do czynienia dzisiaj – jego dokumentacja, która ma przybliżyć nam ten „prywatny” performance. Prace z cyklu Roberta Breitmore zwracają uwagę odbiorcy zarówno na sytuację bycia obserwowanym, jak i rolę samego obserwatora. Performance przybiera formę spektaklu, w którym bada się wpływ innych na tożsamość człowieka.

* Delfina Piekarska „Na tropie Roberty Breitmore. O <<prywatnym>> performance Lynn Hershman Leeson” (fragmenty z katalogu wystawy).